Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 


Tam rzadko było jasno. Przeważnie panowała ciemność, która w ciekawy sposób łączyła się z monotonnym dźwiękiem Burczącego Serduszka. Ciągle te same ściany, które za każdym razem odkrywałem na nowo. Żałowałem, że na tak krótko mogłem zachwycić się ich pięknem. Tam wszystko było spójne, wszystko do siebie jakoś pasowało. Szkoda, że to piękno trwało tak krótko, a po nim znów wszystko spowijał mrok. Za każdym razem byłem na siebie zły, bo zachwycałem się cudownością mojego Domu, a nie patrzyłem dalej.

Zdarzały się bowiem chwile, w których jedna ze ścian otwierała się. Tak! Otwierała się! Na chwilę stawała się wrotami, za którymi czaił się nowy, tajemniczy świat. Kosmos wręcz. Wszystko wtedy wydawało się na swój sposób oczywiste, a zarazem nieznane. Pojawiały się nowe pytania, wątpliwości. A ja - tchórz! Wolałem pozostać przy czymś, czego byłem pewien. Z drugiej strony, to też dawało mi szczęście. Białe ściany... imponujący widok, oj tak. A co na samej górze! Istna uczta dla wzroku! Zachwycający blask, zniewalające oślepienie. Nie wiem kto to był, nie znałem tej osoby. Czy to anioł? Mój anioł? Czułem, jak otula mnie swym subtelnym, miękkim światłem. Wyobrażałem sobie wtedy, że odpływam w nieznane. Dziwne to było, przez pewien czas miałem wrażenie, że jestem jakiś nienormalny. Ale to było moje lekarstwo.

Jestem samotny. Jestem stary. Zostałem sam w moim pokoju. Trzęsło mną, a wcześniej nami. Jakaś nieznana nam bestia z pięcioma obrzydliwymi mackami wyłapywała nas po kolei. Jestem ostatni. Czy to kara? Kara za patrzenie w górę? Ja nie chciałem, ale to było takie piękne... Już nie będę, już nie będę!

Wspominam starego druha Kalafiora. I moje rozmyślania nad sensem świata z panem Pomidorem. Tęsknię za nimi. Tęsknię nawet za tą plotkarą Cebulą. I za zdegradowaną snobką - Cytryną. Wariatka, kazała mówić na siebie per "dama". Niedoczekanie! Z naszej piątki to właśnie jej najbardziej nie lubiłem. Znikła jako pierwsza, zabrana przez bezlitosnego potwora. Słyszałem, że przecięli ją na pół, ale to Cebula opowiadała, a jej wierzyć nie należy.

A teraz ich nie ma. Tamta paskuda ich wszystkich gdzieś zabrała. I teraz żałuję, że bałem się spojrzeć przez wrota. Przynajmniej bym wiedział, gdzie oni są. Już nawet chłód zaczynał mi przeszkadzać, bo nieprzyjemnie kontrastował z wewnętrznym paleniem. Jestem już taki stary! A przynajmniej czuję się stary, wymięty. Bałem się, że mnie też monstrum zabierze w nieznane. A może tak miała wyglądać Śmierć? Ciekawe, jak to jest umrzeć.

Ostatni raz, kiedy widziałem Aniołka, bo tak nazwałem mojego świecącego z góry przyjaciela, miałem okazję poznać kolejnego lokatora. Tamten kulfon z mackami musiał mieć kiepski dzień, bo usadowił mojego nowego sąsiada wprost na mnie. Próbowałem dawać jakieś znaki, że jest mi niewygodnie. Próbowałem krzyczeć, ba, nawet śpiewać! Ale chyba straciłem mowę, może ze starości. Podzieliłem los pani Ryby, która kiedyś mieszkała nade mną. Straszna z niej niemowa była.

Ten nowy był strasznie ciężki. I też jakaś niemowa. Nienormalny, czy co? Leży na mnie i myśli, że może wszystko. Przypomina mi trochę Cytrynę, tyle że jest większy i jakiś taki kanciasty. Biedak, pewnie modyfikowany.

Mój świat opustoszał. Przyjaciele z górnych partii też gdzieś odeszli. Boję się. Wokół jest tak przeraźliwie cicho.

Tak dłużej być nie może. Nie mam już z kim rozmawiać, nie widzę nawet Aniołka. Postanowiłem! Puszczam soki! Wprawdzie nazwą mnie samobójcą, ale co mi tam. Przynajmniej będą mieli o czym gadać, o ile w ogóle ktoś jeszcze został w górnych partiach. Naburmuszony wstrzymałem powietrze...

Pśrrrt!

...dusza ze mnie wypłynęła? Boże!

***

Po jakimś czasie poczwara w końcu zdjęła ze mnie tego grubasa i odstawiła go na bok. Wpatrywała się we mnie przez chwilę, chyba się zaciekawiła. Pierwszy raz poczułem jej macki. Mimo swoich pokaźnych rozmiarów i potęgi, wydawały się bardzo delikatne, wręcz kruche.

Stwór przeniósł mnie w dziwne miejsce. Tutaj też jest ciemno. I śmierdzi na dodatek. Znalazłem nawet Cytrynę! Ale wyglądała mizernie, a w każdym razie jej pierwsza połowa, jakaś taka zgnieciona była i pusta w środku, pozbawiona wigoru. Szkoda mi jej trochę, choć do łba pcha mi się myśl "dobrze ci tak, idiotko". Czy ja jestem zły? Chyba tak. Ale teraz jestem nowym ogórkiem, bez tamtych tchórzliwych soków.
©2009 ~NoButs
:iconnobuts:

Author's Comments

Warto, zanim przeczytasz: [link]

Comments


love 0 0 joy 2 2 wow 0 0 mad 0 0 sad 0 0 fear 0 0 neutral 0 0
:icontribal-berry:
Hi there i´ve entered your work to be featured in a :icondailylitdeviations: journal and news feature, under foreign languages section. If you like you can join the club. Check their account for more details.

--
Please look at my "Feature it forward" forum post or News article and show some :heart: for Ur friends or people you think deserve it.
:icondailylitdeviations:
Your have received a Daily Literature Deviation for your wonderful work. This piece has been featured in this News article [link] and in this Journal [link]

Keep up the great work. You can visit us at *DailyLitDeviations

--
Come Check us out at *DailyLitDeviations

We are dedicated to promoting the work of Literature artists here on deviantArt.
:icondestinenclave:
uwielbiam to :D oo Daily Lit Deviations wrzucił twoje opowiadanie na swoją stronę :D it's a honour :D
:iconnobuts:
yaaaay, I am honoured ^^. cieszę się że się podoba
:iconhazeless:
so fuckin' good

--
Im like the all seeing eye...
You can run, but YOU CAN'T HIDE!!
:iconnobuts:
so damn glad ya like it
:iconisamirabell:
Ten świat jest pełen świrów ;p. Podziwiam za opowiadanko;D Jest genialne :D

--
Higurashi ga naku akazu no mori e.
:iconnobuts:
ja świrem? miło mi ^^
:iconhazeless:
love it and you

--
Im like the all seeing eye...
You can run, but YOU CAN'T HIDE!!

Details

March 12
5.9 KB

Statistics

12
2 [who?]
112 (0 today)
1 (0 today)

Site Map